atrakcje

Avatar - Flight of Passage najlepszą atrakcją Królestwa Zwierząt?

19:55




Jedną z najnowszych atrakcji w Królestwie Zwierząt jest część parku, wzorowana na świecie z filmu Avatar Jamesa Camerona, otwarta w maju 2017 roku. Najpopularniejszym jej elementem jest oczywiście Avatar Flight of Passage (Lot przejścia), który od otwarcia, nieprzerwanie jest oblegany przez odwiedzających, a czas stania w kolejce czasami przekracza 6 godzin! Jest to najdłuższa kolejka we wszystkich parkach, dla tych którym nie udało się zdobyć Fast Pass na tę atrakcję. My na szczęście nie musieliśmy czekać aż tak długo, za każdym razem udało nam się zdobyć szybkie wejście, ale powiem Wam szczerze, że gdyby nie nasz mały synek, na pewno poświęciłabym tyle czasu aby móc doświadczyć tej przejażdżki.


TECHNOLOGIA

Flight of Passage (w skrócie FoP) jest symulatorem lotu w 3D. Technologia ta nie jest obecnie nowością, dlaczego więc ta a nie inna atrakcja jest tak popularna? Jednym z elementów składających się na jej fenomen jest nowy model "fotela" na którym siedzimy. Jest to jednoosobowy motor/wierzchowiec, który podczas przejażdżki porusza się, wydaje dźwięki i dmucha na jeźdźca powietrzem i symuluje oddychanie. Dosiadamy bowiem Banshee (lub też w mowie Na'vi - Ikrana), podczas ceremonii osiągnięcia pełnoletności.

Nasze wierzchowce.

Filmik pokazuje jak prawidłowo dosiadać naszej Banshee. Nadmienię jeszcze tylko, że sam fotel wzbudził wiele kontrowersji w USA, ponieważ jest dosyć restrykcyjny jeżeli chodzi o budowę, wagę i wzrost "jeźdźca". Klapki, które zamykają się za nami na plecach i nogach, są niewygodne, lub też kompletnie za małe dla większych lub bardzo wysokich gości. Osoby na wózkach inwalidzkich również nie mogą dosiadać Banshee, chyba że mogą się samodzielnie, lub z pomocą kogoś bliskiego przenieść z wózka na fotel. Przed budynkiem, w którym znajduje się ta atrakcja, możemy jednak "przymierzyć" się i sprawdzić, zanim staniemy w kolejce, czy zmieścimy się w siodle.

Sam budynek jest wielopoziomowym kinem. Można to zaobserwować, jeżeli nie śledzi się samego lotu i obróci do tyłu. Disney używa tu pewnych sztuczek aby odwrócić naszą uwagę od otaczającej nas rzeczywistości, muszę przyznać, że robią to bardzo sprytnie i umiejętnie. Dopiero podczas mojej trzeciej przejażdżki odwróciłam się aby obejrzeć gdzie właściwie jestem.

Na zdjęciu powyżej, ukazującym nasze wierzchowce widać po prawej stronie podświetloną na niebiesko ścianę. Gdy atrakcja rusza, ściana ta zostaje usunięta, nie będzie to widoczne jeżeli patrzymy w "monitor" przed nami, ukażą się na nim miotające gwiazdki, które wywołają u nas uczucie przechodzenia w 3D (wiem, że brzmi to trochę śmiesznie, ale dosyć ciężko jest opisać indywidualne odczucia) i "przenoszenia" się w świat i ciało Avatara.

Zdjęcie pochodzi z filmu Behind the Scenes of Pandora - The World of Avatar.
Na zdjęciu powyżej, widać rzędy naszych wierzchowców (po 8 w każdym rzędzie x 2), na 3 lub 4 poziomach. Oczywiście te informacje to tylko moje obserwacje. Disney nie udostępnia żadnych specyfikacji tej atrakcji, a przynajmniej mi nie udało się ich znaleźć w oficjalnych źródłach. Przed nami znajduje się wielki ekran, na którym wyświetlana jest nasza przejażdżka. Oczywiście musimy również założyć okulary 3D.




Poniżej opiszę samą animację, wrażenia a także dalsze techniczne wspomagacze, nie chcę jednak psuć całego doświadczenia w tej części artykułu.


KOLEJKA

Ach te kolejki... Coraz częściej w parkach rozrywki doświadczymy interaktywnych i bardzo tematycznych kolejek. Ma to oczywiście umilić czas spędzony na czekaniu. Wątpię, żeby cokolwiek umiliło mi 6 godzin czekania, ale niestety jest to obecnie bardzo popularna atrakcja i trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Kolejka rozpoczyna się na zewnątrz budynku, wśród roślinności Pandory. Niestety nie mam żadnych zdjęć, ze względu na to, że musieliśmy się poruszać dość szybko w tej części, aby wejść do budynku. Sam budynek wygląda jak swego rodzaju podziemne laboratorium. Na YouTubie można znaleźć filmiki pokazujące całą kolejkę a także samą przejażdżkę.



Polecam odwiedzić galerię na stronie AllEars.Net oraz BlogMickey.com

Przed wejściem do pomieszczenia z naszymi wierzchowcami, doświadczymy multimedialnego wprowadzenia, w 16-osobowej sali dowiemy się na czym polega Lot przejścia i dlaczego jest tak istotny dla mieszkańców Pandory. Zostaniemy przeskanowani w poszukiwaniu odpowiedniego dla nas awatara, w którego wcielimy się aby odbyć lot na Banshee. Na powyższych stronach można także obejrzeć filmiki z całego procesu. Ja byłam zbyt podekscytowana, żeby nagrywać całość.

Wykryto wirusy!
Instrukcje...
Więcej instrukcji...
Za tymi drzwiami czeka nasz wierzchowiec!

 BANSHEE

Ciężko mi opisać słowami wrażenia z tej atrakcji, szczególnie pierwszą z nią styczność. Jakoś w połowie zaczęłam dosłownie płakać. Częściowo jest to spowodowane zapewne wiatrem, który wieje z naszego fotela prosto w twarz aby oddać wrażenie lotu z dużą prędkością. Wydusza on dosłownie łzy z oczu. Częściowo jednak czułam niesamowity podziw dla ludzi, którzy mieli wizję i czekali LATA aby ją urzeczywistnić. I nie chodzi mi tylko o sam film, czy tą atrakcję, ale całe życie, które musi być podporządkowane chęci zrobienia i osiągnięcia czegoś nowego, wyjątkowego i niepowtarzalnego. Flight of Passage jest pionierską atrakcją, w jej ślady pójdą inne.

Czego możesz się spodziewać?
Po dosiądnięciu Banshee i założeniu okularów, należy złapać się uchwytów znajdujących się na przodzie fotela, co skłania nas do nachylenia się, do pozycji pół-leżącej na brzuchu. Przed oczami mamy malutki ekran, na którym wyświetlany jest proces naszej integracji z wybranym dla nas w poprzednim pokoju awatarem, dzięki któremu możemy dosiadać banshee. Po zakończeniu procesu następuje "przeniesienie się" do świata Na'vi, czyli rdzennych mieszkańców Pandory. Fotel na którym siedzimy, porusza się symulując szybki lot, pikowanie ku ziemi, lot nad wodą, czy między skałami. Po jakimś czasie zlatujemy do jaskini. Gdy ściśniemy banshee mocniej udami, poczujemy ruchy jej ciała (symulowane przez poduszki po bokach fotela), usłyszeć oddech i dźwięki, które echem odbijają się od ścian jaskini.

Disney i jego inżynierowie, zapewniają nam wszystkie obecnie możliwe i osiągalne narzędzia, umożliwiające całkowite zanurzenie się w świecie Pandory. Poza wiatrem i wizualizacją lotu, poczujemy różne zapachy a także wodę spryskującą nam twarz podczas lotu pod falą oceanu. Pozostaje tylko wola uwierzenia i radości przebywania w tym świecie chociaż przez moment. Jeżeli nie chcemy uwierzyć w to co widzimy i czujemy, możemy przynajmniej doświadczyć przepięknej muzyki, krajobrazów i dźwięków wraz z towarzyszącymi nam zwierzętami i Na'vi, którzy kibicują naszemu pierwszemu lotowi w dorosłość.

Poniżej mini galeria. Postaram się zamieścić trochę więcej zdjęć i filmów z kolejnej wyprawy do świata Avatara (w styczniu 2019).









Popularne posty

Dołącz na Facebooku

Flickr Images